Pewne zwycięstwo w Pucharze Polski BOZPN
Nie było niespodzianki w II rundzie Pucharu Polski BOZPN. BKS Stal pewnie pokonał GLKS Wilkowice.
GLKS Wilkowice - BKS Stal 0:4 (0:2)
Bramki:
0:1 Wiśniewski (12')
0:2 Bezak (16')
0:3 Pryszcz (53')
0:4 Furczyk (79')
BKS Stal: Poloczek, Dzionsko (46. Prokopów), Dudała, Sobala, Radomski, Czaicki (46. Furczyk), Bezak (59. Caputa), Pryszcz, Iskrzycki, Bednarz, Wiśniewski.
Zdecydowanym faworytem meczu II rundy Pucharu Polski BOZPN, który rozegrany został w Wilkowicach był BKS Stal. Nie zmienił tego również fakt, że trener Rafał Górak dał odpocząć pierwszej "jedenastce" i w meczu z GLKS wystapili głównie zmiennicy. Ci natomiast wywiązali się ze swojego zadania doskonale. Już po 16 minutach bielszczanie prowadzili 2:0 i mogli kontrolować wydarzenia na boisku. Na prowadzenie bialską Stal wyprowadził Filip Wiśniewski, który po prostopadłym podaniu Marcina Czaickiego znalazł się sam na sam z bramkarzem gospodarzy i sprytnym lobem wyprowadził BKS na prowadzenie. Dwie minuty później na strzał z dystansu zdecydował się Kamil Bezak, a piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki zaskakując wilkowickiego bramkarza. Podopieczni trenera Rafała Góraka nie zamierzali spocząć na laurach. W kolejnych minutach Czaicki nie wykorzystał sytuacji sam na sam, natomiast strzały Iskrzyckiego i Bezaka nie znalazły drogi do bramki.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. BKS atakował, a gospodarze broniąc się liczyli na kontrataki. W 51. minucie po pięknej akcji, w której piłka jak po sznurku krążyła od nogi do nogi bielszczan, dokładnym dośrodkowaniem na długi słupek popisał się Bartosz Iskrzycki, ale Wiśniewski przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 53. minucie było już 3:0 - w pole karne wbiegł Tomasz Pryszcz i nie miał problemów z pokonaniem golkipera gospodarzy. Dwie minuty później znów minimalnie chybił Wiśniewski po dośrodkowaniu Łukasza Radomskiego z rzutu rożnego. W 67. minucie powinno być 4:0, ale Iskrzycki nie trafił do pustej bramki z kilku metrów przenosząc piłkę nad poprzeczką. W kolejnych minutach bramkarza GLKS próbował pokonać wprowadzony chwilę wcześniej Seweryn Caputa, ale oba uderzenia były niecelne. Wreszcie w 79. minucie na 4:0 podwyższył Damian Furczyk, który po krótko rozegranym rzucie rożnym posłał mocne uderzenie na bramkę gospodarzy. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i z impetem wpadła do bramki. Jak się później okazało była to ostatnia bramka tego meczu, a bielszczanie pewnie pokonali GLKS Wilkowice 4:0 i udanie rozpoczęli tegoroczną przygodę w Pucharze Polski.







